Bobogna to projekt urodzony z przekonania, że sztuka nie należy wyłącznie do muzeum. Jako nauczycielka przez lata szukałam narzędzi, które łączą codzienną pracę z pięknem — i pewnego dnia postanowiłam je uszyć sama.
Każde etui Bobogna to efekt połączenia dwóch światów: sali lekcyjnej, gdzie obserwowałam, jak dzieci reagują na dzieła sztuki — i pracowni, gdzie te same obrazy zamieniam w coś, czego można dotknąć, co można wziąć do plecaka.
„Edu" w nazwie to nie dodatek. To fundament.
Nazwę wymyśliła nasza córka Wiktoria podczas rodzinnej podróży przez Włochy i Francję. Brzmi jak nazwa małego włoskiego miasteczka — i właśnie tak chcemy, żeby wyglądały nasze etui: jak coś, co przywozi się z wyjątkowej podróży.
Winiary · Małopolska · PolskaPiękno powinno być używane, nie chowane.
Agnieszka Litworowska · Bobogna Edu Art
Każde etui uszyte ręcznie, jedno po drugim.
Wybieramy premium tkaniny nadrukowane z reprodukcjami arcydzieł — Hokusai, Van Gogh, Vermeer. Każdy metr to historia.
Każde etui kroimy i szyję ręcznie, jedno po drugim. Nie ma dwóch identycznych sztuk — każde nosi ślad rąk, które je stworzyły.
Zwinięte, gotowe do drogi. 36 kieszeni, które uniosą całe atelier — do kawiarni, parku, sali lekcyjnej, do każdej podróży.
Każde etui Bobogna nosi reprodukcję dzieła malarstwa. Bo piękno nie powinno czekać na wakacje — powinno leżeć w tornistrze, przy kredkach, na blacie kawiarni.
Szyję każde etui ręcznie, jedno po drugim. Nie ma dwóch identycznych. Każde jest małą, namacalną pracą rąk — i to się czuje.
„Edu" w nazwie to nie przypadek. Wierzę, że dziecko, które codziennie dotyka Hokusaia albo Vermeera, po prostu rośnie inaczej.